Salon piękności w Tychach
Salon piękności w Tychach, który miał być kobiecy, ale nie różowy i tendencyjny.
Całość jest delikatna, jasna i spokojna. Bardziej przywodzi na myśl ciepły piasek, naturalne światło i miękkie materiały niż klasyczny, powtarzalny salon beauty.
Chciałam, żeby to wnętrze było subtelne, ale nadal dopracowane. Eleganckie, ale bez nadęcia. Przyjemne dla klientek, ale też funkcjonalne dla osób, które pracują tam na co dzień.
To przestrzeń, która nie krzyczy kolorem, tylko buduje atmosferę detalem, światłem i proporcjami.










